Czy wiecie już jak spędzicie wakacje w tym roku? Macie zaplanowane jakieś egzotyczne wypady lub wycieczki nad morze/w góry?
My się robimy coraz bardziej spontaniczni. Jak tak dalej pójdzie za 2-3 lata będziemy jeździć stopem z namiotem. Jeszcze kilka lat temu już w marcu opłacałam zaliczki na noclegi i miałam Plan A (podstawowy), B (na wszelki wypadek) i C (na wypadek wszelki) rozpisany w koło-notatniku, który jechał z nami. Mapy były pooznaczane a przewodniki miały pozaginane kartki na atrakcjach, które chcieliśmy odwiedzić. Październik i listopad to były miesiące, w których zapadały decyzje co do kierunku wyjazdu. Przez następne pół roku dopracowywałam nasz wakacyjny scenariusz.
Ale wszystko się zmieniło latem 2010. Kiedy to na miesiąc przed wyjazdem okazało się, że jednak pojedziemy do Szkocji. Na dzień przed wyjazdem rezerwowałam ostatnie noclegi. Co było dość karkołomne, bo nie miałam karty kredytowej (wymaganej na zachodzie dla potwierdzenia rezerwacji) a praktycznie każdą noc spędzaliśmy w innym miejscu. Ale się udało.
Skoro udało się w ubiegłym roku, wakacje 2011 będą jeszcze większą niespodzianką! Wciąż nie wiem jak je spędzimy! Jest kwiecień a ja nie mam zielonego pojęcia, w którą stronę ruszymy. Marzyły mi się Alpy Filowi ciepłe morze i camper. Z połączenia tych dwóch wyszła wyprawa camperem w Alpy w jedną stronę i wybrzeżem Francji i Włoch w drogę powrotną. Ale wynajem campera to mega wydatek. Jednak nigdy nie mów nigdy.
Druga opcja to Legoland w Billund. Ta jest bardziej realna. Ale to tylko kilka dni. Co robić przez resztę wakacji? Kurs wspinaczki w skałkach? Wypad w Karkonosze? Filip wciąż tęskni do Samotni.
Kilka lat temu zamarzyłam sobie, że moje dziecko raz w roku postawi stopę w jednej z Europejskich stolic. W 2009 Paryż, 2010 Edynburg. W tym roku chciałabym zabrać Małego Turystę do Londynu. Żeby zobaczył najwspanialsze muzea. I London Eye.
Jak widzicie Filowepodróże osiągają nowy etap swojego podróżowania.
Brak planu to też jakiś plan.